czwartek, 3 października 2013

Trzy numery naraz

We wtorek przyszła do mnie wreszcie oczekiwana paczka. Miały być w niej dwa numery kolekcji - drugi i trzeci. Ku mojemu zaskoczeniu okazało się, że jest tam również numer czwarty, który ukazał się dopiero 2 października, czyli wczoraj. Zawiera on elementy układu wydechowego.

A teraz zła wiadomość - moje obawy się potwierdziły i De Agostini zawiesza czasowo kolekcję Volkswagen 1303 Cabrio. W liście dołączonym do przesyłki wydawca informuje:


"Szanowni Czytelnicy!

Dziękujemy za zainteresowanie i życzliwe przyjęcie naszej kolekcji >>Volkswagen Garbus<<.

Chwilowo wstrzymujemy wydawanie kolekcji, aby dokonać zmian zgodnych z Waszymi sugestiami. W związku z powyższym proponujemy przyjęcie przesyłek na specjalnych warunkach - w formie prezentu.

W przypadku wznowienia publikacji z przyjemnością powiadomimy Was o tym listownie, umożliwiając kontynuację kolekcji.

Z poważaniem,

Wydawnictwo De Agostini Polska"



Z jednej strony - zachowali się fajnie, trzy numery gratis. Ale z drugiej - cała masa pytań... No bo podobnie było z Warszawą M20: wyszły cztery numery i potem kolekcja na dwa lata została zawieszona. Teraz w takim razie póki Warszawa nie zostanie złożona, o "garbusie" można zapomnieć... To daje jakieś półtora roku jeszcze. Co najmniej. A do tego - ciekawe, czy po wznowieniu kolekcji te części, które już mam będą pasowały, czy może np. wydadzą je na nowo, lepiej wykonane itd. Tym bardziej, że np. jeśli zmienią kolor na francuski czerwony 'Coccinelle', to wtedy 2 numery (ten z maską i pokrywą silnika) nie będą przydatne.

Cóż... w takim razie trzeba chyba zapaść w zimowy sen i odhibernować dopiero, gdy De Agostini poinformuje o wznowieniu serii. A mam wielką nadzieję na to. Pozdrawiam.

Do zobaczenia!

piątek, 27 września 2013

To już trzeci numer


Od środy 25 września w kioskach i salonikach prasowych można zakupić 3. numer serii Volkswagen 1303. Cena wzrosła do deklarowanej 29,99 i od tego numeru nie ma już tekturki z informacją o kolekcji i zawartości następnego numeru.




W tym wydaniu znajdziemy wszystkie obiecane części :

- pokrywę silnika,
- obudowę oświetlenia tablicy,
- centralną kratkę wentylacyjną,
- tablicę rejestracyjną,
- zderzak,
- 5 śrub z kołnierzem,
- 2 duże śruby,
- 4 małe śruby,
- nalepki na tablicę rejestracyjną (czarne).


Trochę martwi brak informacji o następnym numerze, tym bardziej że na niemieckiej stronie forum kolekcjonerskiego po czterech numerach słuch o serii zaginął:

http://www.wettringer-modellbauforum.de/forum/index.php?page=Thread&threadID=47209

Tytułem streszczenia - w Niemczech kolekcja VW "Käfer" zamarła po czterech numerach i trudno wyczuć, czy jest to tylko "sprawdzanie rynku", które nie wypaliło, czy przygotowania do rozpoczęcia na dobre wydawania całej serii. Jeśli w Niemczech (jakby nie było - kraju, w którym modelarze/kolekcjonerzy mają o wiele zasobniejsze portfele) "garbus" nie znajdzie chętnych, to czy w Polsce...

We Francji seria VW "Coccinelle" wydawnictwa Altaya skończyła się po trzecim odcinku:

http://modelism.forumactif.org/t4237-vw-coccinelle-1303-cabriolet-1-8-altaya

Ciekawostką jest, że na rynku francuskim "garbus" zwany był "biedronką", stąd też jego czerwony kolor. Tutaj można obejrzeć, jak wygląda w tym wcieleniu:

http://www.altaya.fr/coleccionable/coccinelle-1303-cabriolet.html

Pozostaje uzbroić się w cierpliwość i mieć nadzieję, że tak jak Warszawy M20, która to seria w końcu ruszyła i teraz zbliża się bodaj do numeru 40, doczekamy się również "garbusa". :-) W czwartym numerze ukażą się elementy podwozia z rurami wydechowymi. Miejmy nadzieję, że De Agostini po 4. odcinku nie zakończy tej serii, gdyż naprawdę mam wielki smak na "garbusa" w skali 1:8. :-)

Wciąż czekam na przesyłkę z 2. i 3. numerem. Do zobaczenia!

sobota, 21 września 2013

Trochę o VW 1303

W oczekiwaniu na pierwszą paczkę z numerem 2. i 3. postanowiłem nieco przybliżyć sylwetkę auta, które będę próbował złożyć. Mam nadzieję, że uda mi się po krótce naszkicować sylwetkę Volkswagena 1303 Cabrio i uniknąć błędów merytorycznych - dla pewności podparłem się kilkoma tekstami z internetu.

Biorąc pod uwagę wszystkie plusy i minusy konstrukcji i eksploatacji "garbusa", należy mimo wszystko uznać auto Ferdynanda Porschego za wielki sukces - za stosunkowo niewielkie pieniądze udało się zmotoryzować powojenne Niemcy do tego stopnia, że starczyło "żuków" (bo tak nazywali je Niemcy) dla jeszcze kilkudziesięciu krajów na całym świecie.

Sylwetka "garbusa" nie zmieniała się w jakiś drastyczny sposób przez lata, korektom ulegały przede wszystkim elementy niewidoczne dla oka, natomiast na zewnątrz były to raczej poprawki kosmetyczne. I tak - w modelu 1302, poprzedniku 1303, zmieniono wreszcie konstrukcję płyty podłogowej i wprowadzono teleskopy McPhersona w zawieszeniu przednim. Tylnej osi przybyły dwa przeguby do każdej półosi napędowej. Wszystko to razem poprawiło wygodę i odczucia podczas jazdy (czyli jej komfort), zwłaszcza na gorszych drogach, a także wpłynęło dodatnio na stabilność podczas jazdy i powiększyło wielkość bagażnika niemal dwukrotnie (kolumny McPhersona ukryto pod przednimi błotnikami i obniżono podłogę bagażnika, a koło zapasowe ułożono na niej poziomo).

Zewnętrznie model 1302 także musiał się zmienić, bo w roku 1970 nadwozie "garbusa" nie było dość bezpieczne, aby nadal eksportować samochód do Stanów, gdzie normy bezpieczeństwa były wyższe, niż w Europie. Dzięki temu model 1303 ujrzał światło dzienne w roku 1972.


Wewnątrz na plus zmieniła się deska rozdzielcza: pokryto ją czarną wykładziną i zamontowano po bokach nawiewy szyb bocznych, dorzucono szybkościomierz z wmontowanym licznikiem przebytych kilometrów i kontrolkami, i wyłącznikami w dolnej pionowej części. Dużym atutem były również wygodne fotele z zagłówkami o zwiększonym zakresie regulacji.



Niestety, coś za coś - zwiększyła się waga samochodu, obciążając oś przednią, oraz przyczyniając się do szybszego zużycia ogumienia. Także wnętrze - nadal z trudem mieściło cztery osoby. Kulała też dynamika - aż 24 sekundy do setki; w wersji 1303S z silnikiem 50 koni mech. udawało się to w 20 sekund. Na pociechę zmniejszono emisję szkodliwych substancji chemicznych w spalinach dzięki zamontowaniu silnika o niższej liczbie oktanów (91). "Garbusy" w wersji 1303 powstawały tylko przez trzy lata, dłużej natomiast produkowano kabriolety tej serii, bo aż do 1979.

A gdy wpisałem w google hasło "volkswagen 1303 cabrio", w Wikipedii zobaczyłem takie ładne zdjęcie -"garbus" w pięknym zielonym metalicznym kolorze, dokładnie takim, jak w modelu De Agostini :-)


piątek, 20 września 2013

Nowe numery w środy

Od środy 18 września dostępny jest już drugi numer serii. Jeśli dobrze zrozumiałem, to co tydzień w środę będzie się ukazywać nowy odcinek, dlatego warto poprosić zaprzyjaźnioną Panią Kioskarkę o odłożenie gazety, jeśli nie jesteście prenumeratorami serii. Do tego zresztą zachęca sam wydawca z tyłu tekturki:



W numerze 2. - obiecane koło do zmontowania i śrubokręt - ciekawe, czy będzie z niego długo pożytek?


 W numerze 3. zapowiadane części to:

- pokrywa silnika,
- obudowa oświetlenia tablicy,
- centralna kratka wentylacyjna,
- tablica rejestracyjna,
- zderzak,
- 5 śrub z kołnierzem,
- 2 duże śruby,
- 4 małe śruby,
- nalepki na tablicę rejestracyjną (czarne).

A ja nadal czekam na pierwszą paczkę z numerem 2. i 3. ;-)

Do zobaczenia!

sobota, 7 września 2013

Numer 1. - maska i światła

Wraz z 1. numerem kolekcji otrzymałem broszurkę informującą o modelu, warunkach prenumeraty i korzyściach, jakie będę z niej miał. Wydawca obiecuje:

- plakat o rozmiarach 97 x 67 cm z fotografią gotowego modelu (wraz z 1. przesyłką);
- "unikalną koszulkę" z fotografią gotowego modelu (wraz z 5. przesyłką) - ciekawe, czy nie będzie problemów z rozmiarówką;
- zestaw narzędzi 25 elementów (wraz z 10. przesyłką) - akurat się składa, że identyczny widziałem w jednym z marketów niemieckiej sieci za 12 zł.

Prezenty dla prenumeratorów


Z okładki 1. zeszytu wybałusza gały gotowy model i przyznaję, że ma on w sobie to "coś", choćby ten piękny ciemnozielony metaliczny kolor:
Okładka 1. zeszytu


Wewnątrz znajdziemy także więcej fotografii gotowego "garbusa" - z przodu bokiem i z tyłu bokiem:


Oprócz tego tekst o początkach "auta dla ludu" i obrazkową instrukcję montażu części z 1. numeru.

A teraz do rzeczy, czyli co zawiera numer 1. Znajdziemy w nim:

- maskę przednią,
- uchwyt do otwierania,
- podstawę uchwytu,
- reflektory przednie,
- 2 śrubki
- zamek maski (opis montażu ukaże się w numerze 2.)

Zawartość zgrzewki z częściami numeru 1. kolekcji  

 W numerze 2. zapowiadane części to:

- felga,
- opona,
- tarcza hamulcowa,
- osłona tarczy hamulcowej,
- zwrotnica z osią koła,
- zacisk hamulcowy,
- dekiel z emblematem VW,
- 3 śrubki,
- śrubokręt.

Do zobaczenia!

Uwaga! Zaczynam!

No i stało się! Skuszony pierwszym numerem za 4,99 zdecydowałem się podjąć budowy modelu VW 1303 "Garbus" w skali 1:8 wydawnictwa De Agostini.

Przyznaję, że mam więcej chyba obaw, niż nadziei - wszyscy znamy historie z modelami w odcinkach: wielkie koszty (rozłożone, na szczęście, na raty) i wielkie ryzyko, bo "jeśli nie będzie zainteresowania modelem, kolekcja może zostać wstrzymana" - to słowa Pani z De Agostini, do której zadzwoniłem przed podjęciem decyzji.

Pocieszające jest, że wg tej, skądinąd bardzo rzeczowej i uprzejmej, pani, gdyby kolekcja została wstrzymana, mam prawo odesłać dotychczas zakupione numery i uzyskać całkowity zwrot na podst. dowodów wpłaty... Czyli jakaś nadzieja jest :-)

Co do kosztów - najtańszy jest, oczywiście, zawsze pierwszy numer, potem cena rośnie i z trzecim numerem nie zmienia się aż do końca. No to - pytanie, ile za to zapłacę, i dlaczego tak drogo?

W przypadku zakupu w kiosku:

Nr 1 = 4,99 zł
Nr 2 = 14,99 zł
Nr 3-100 = 29,99 zł, co daje łączną sumę 2959 zł*

W przypadku prenumeraty (na którą się zdecydowałem):

Nr 1 = 4,99 zł
Nr 2 = 14,99 zł
Nr 3-100 = 24,99 zł, co daje łączną sumę  2469 zł*

* oczywiście pod warunkiem, że kolekcja zawrze się w 100 numerach tak, jak napisano na pierwszym opakowaniu.

Czyli trochę drogo, ale pocieszam się, że 1. rozłożone na raty - w miesiącu otrzymam 2 przesyłki, każdą mogę opłacić w ciągu 7 dni lub zrezygnować w ciągu 14, a 2. model wydaje się naprawdę wart ceny. Ci, którzy składają Warszawę M20 przyznają, że model robi wrażenie! Pełna "otwieralność", świecące światła, szczegółowe wykończenie itd. itp.

Na tekturce dołączonej do 1. numeru wydawca podaje informacje o cechach i wymiarach gotowego modelu. I tak - model ma być wykonany z wysokiej jakości metalu i plastiku, będzie posiadał skręcane koła i prawdziwy klakson :-) Ponadto wnętrze kabiny ma być odtworzone wiernie (na zdjęciu widać pasy bezpieczeństwa, uszczelki i inne detale), a także będzie miał składany dach z materiału i dopracowane szczegóły, np. silnika itd.

Dodatkowo wydawca przewidział możliwość personalizacji tablicy rejestracyjnej - mamy otrzymać dwa arkusze naklejek z cyframi i literami, na zdjęciach widać także dwa rodzaje tablic - starego (czarne tło/białe litery) i nowego (białe tło/czarne litery) typu. Miejmy nadzieję, że będzie to w cenie któregoś z numerów, podobnie jak zapowiadana gablota ekspozycyjna.

Na koniec podam tylko jeszcze wymiary złożonego modelu:

długość: 512,5 mm / szerokość: 200,4 mm / wysokość: 184,7 mm.